Książki nie znam, domyślam się, że jest monotematyczna, za to film jest szeroko zakrojoną, jak również dosłowną sztuką kochania w kilku, a może tylko w dwóch, lecz wyrazistych aktach.
Pierwszy akt mógłby mieć tytuł "Mąż", wielka miłość Michaliny.
Drugi akt nazwijmy "Kochanek", ... największa miłość Michaliny.
Hmm, sztuka jako umiejętność to wrażliwa materia. Wystarczy mała w niej pomyłka i już zgliszcza, dziura w niebie. Tak jest na każdej niwie działalności człowieka, dlaczego by nie w miłości? o miłości wszyscy wiedzą wszystko , definicji jest mnóstwo i każdy ma swoją ulubioną, a jak przyjdzie co do czego, to okazujemy się wielkimi błędziarzami.
Akt I. Osoby dramatu: Michalina i jej mąż Stanisław

Ich odpowiednicy, czyli filmowi małżonkowie tak wyglądają

Wkrótce do małżeńskiego duetu dołącza przyjaciółka Michaliny - Wanda.

Dołącza w ten sposób, że zakochuje się w mężu Michaliny, a mąż Michaliny zakochuje się w Wandzie.
Co nie oznacza, że mąż nie kocha Michaliny, bo kocha, tylko on potrzebuje seksu, a Michalina nie potrzebuje seksu. Więc jako niepotrzebująca seksu zgadza się na związek męża i przyjaciółki, która ma tak samo jak Stach w sprawie seksu.
Ale czy można równo, noga w nogę maszerować przez życie w trzy osoby?

...a potem w piątkę, bo rodzą się dzieci Stanisława (jedno Michaliny i jedno Wandy, oficjalnie uznane za bliźnięta Michaliny i jej męża).

Prawda jest taka, że rozwiązywanie trójkątów jest proste tylko w matematyce ...hehe, proste, teraz to poleciałam po bandzie... z drugiej strony, jeśli zna się wzór?
Czyli jak było do przewidzenia (dla widzów, bo nie dla bohaterów dramatu) stadło się rozpada.
Michalina całkowicie wykreśla Stanisława z grafiku swojego życia, natomiast przyjaciółka jest jej wciąż bliska, lecz chyba bez wzajemności.
Wanda wyjeżdża z jednym dzieckiem (przed którym występuje jako ciotka), Michalina zostaje z drugim dzieckiem

obrażony Stanisław odchodzi pojedynczo.
II akt. Michalina rozpoczyna pracę w ośrodku wypoczynkowym, gdzie poznaje pracownika ośrodka, Jurka.

Jurek jest marynarzem i ujmującym mężczyzną, jedynie kwestia urody Jurka jest dyskusyjna. Jednak męska atrakcyjność niekoniecznie jest determinowana urodziwymi rysami twarzy. Ten brzydal w niedługim czasie odkrywa przed Michaliną ukryty do tej pory talent: ars amandi.
Tak jak rozbuchane dookoła lato rozkwita wielkie uczucie, które jak to często bywa, zaczyna się od zwykłego zauroczenia kobiety i mężczyzny...

...uwieńczonego skokiem w bok, oczywiście skacze Jurek, w bok od żony i dziecka.
Michalina, tak jak kiedyś Wanda, nie chce być tą trzecią. Tak więc druga miłość Michaliny również skazana jest na porażkę. Jednak ta miłość też coś ze sobą przyniosła; jej owocem, że tak powiem patetycznie, jest książka "Sztuka kochania".
Pomiędzy "Mężem" i "Kochankiem" wplecione są wstawki z czasów późniejszych, dotyczące pracy zawodowej Michaliny i rozpoczęcia realizacji misji pt. "Sztuka kochania". Ona chce tę sztukę podarować ludziom tak jak Prometeusz podarował ogień i nauczył ludzi nim się posługiwać. Takie jest moje skojarzenie, Michalina wie, że ogień powinien się palić w obojgu partnerach (z naciskiem na kobietę, dotychczas pomijaną i nieważną), ten ogień uda się podtrzymywać i to nie jest wcale wielka sztuka. Lecz trzeba ją posiąść.
Czasy późniejsze dotyczą lat 70.
Patrząc z dzisiejszej pozycji to tamte pstrokate stroje pań i panów wydają się lekko kiczowate; nie żebym się wzdrygała, bo ma to swój wdzięk, nawet znam osobę, dla której jest to ulubiona epoka w modzie. (albo tylko tak się wydurnia;))

I na koniec:
Sztuka alkowy jest w filmie pokazana arcypięknie, np. w malowniczym krajobrazie jako jego element, bardzo to fajny efekt.
Film trzyma w garści, możliwe, że westchniecie w myślach (ja westchnęłam dwa razy, po jednym razie na akt): Michalina, jak ty życia nie znasz!
Magdalena Boczarska jest przewspaniałą aktorką, innym też niczego nie brakuje.
Film bomba.

PS. Film jest biografią, więc pisałam otwarcie bez tajemnic. Mam nadzieję, że nie o wszystkim!
I mam nadzieję, że do tego filmu nie zniechęciłam nikogo swoimi opisami, bo zrobiłabym mu dużą krzywdę!