poniedziałek, 21 grudnia 2015

Dowód

Czy rzeczywiście Ziemia jest okrągła, czy raczej jest płaska...tak mniej więcej jak naleśnik? Jeżeli zasiane przez rysownika (jeden post do tyłu) ziarno wątpliwości rozpiera się w sobie i zaraz zakiełkuje,  to niniejszym jest informacja o tym, że mianowicie zamieszkujemy planetę bezwzględnie okrągłą.

Oto dowód nie do podważenia:

Jak dla mnie sprawa jest już wyjaśniona raz na zawsze, czuję się przekonana.

Poinformowana o kulistości Ziemi ze spokojnymi myślami kontynuuję wychwalanie psa (zapoczątkowane jeden post do tyłu), żeby mój roczny bilans wychwalania psów i kotów wyszedł na zero. Koty są na razie w mojej statystyce górą, a przecież im się aż tyle pochwał nie należy.

"Zwykłe głaskanie psa może w ciągu kilku minut uspokoić nadmiernie pobudzony układ współczulny: szybko bijące serce, podwyższone ciśnienie, potliwość.
W towarzystwie psów wzrasta u nas poziom endorfin (hormonów odpowiedzialnych za dobre samopoczucie) oraz oksytocyny i prolaktyny (hormonów sprzyjającym więziom społecznym), opada zaś poziom kortyzolu (hormonu stresu)".

"Z psem możesz być sobą.
Nigdy nie będzie Cię oceniał, a wręcz przeciwnie - Twoje głupie zachowanie uzna za fajną zabawę i będzie Cię naśladował!"
(z sieci)

Patrzę na moje psiaki i sprawdzam, czy się zgadza:
- Pies zawsze jest przy tobie.
Jest, i wcale nie ma z tym wspólnego to, że pogryzam sobie biszkopt z kremem (ewentualnie ma w przypadku Matysa,  on zawsze głodny).
- Pies nie wypomina ci błędów.
Kubuś nie wypomniał ani słowem, że patrzyłam obojętnie jak trudno mu się podnosić i jak słabo chodzi na sztywnych łapach.
- Pies nie zadaje pytań.
Żadne nie zapytało, gdzie byłam i co robiłam. Cieszą się, że szczęśliwie wróciłam.
- Pies nie krytykuje.
Zero krytyki z ich strony. A nie wierzę, że ktoś nie lubi krytykować, np. koty uwielbiają mieć za złe.

Jednym słowem, gdy pies jest przy nas, to mamy blisko kogoś, kto kocha nas bardziej niż my jego, i kto zawsze ma dla nas cały swój czas.

Bądźmy dobrzy dla psa!
(To polecenie dla mnie, bo to ja się nie popisałam dobrocią dla Kubusia).
Zapewnijmy psu kulturalne rozrywki!
 ...może jakieś perły światowego kina?




Aktualnie dysponuję płytą "Przygody psa Cywila".
Nie wiem, czy się nada dla Kubusia, bo dla niego jako szeryfa lepszy byłby film o dzikim zachodzie z jakimś mądrym psem w roli głównej.
Ale nie mam pomysłu, ...może nie ma takiego filmu!

15 komentarzy:

  1. Zgadzam się ze wszystkim co napisałaś, głównie o Psach. Z kulistością ziemi także nie dyskutuję :-)
    Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ..ja tam miałam malutkie wątpliwości, ale dowód na kulistość Ziemi je rozwiał..., (w ostateczności można jeszcze wykorzystać tamten drogowskaz i sprawdzić, czy oba zaprowadzą do Elbląga;))

      Usuń
  2. Twoje posty też mi zazwyczaj skutecznie podnoszą poziom endorfin :-) Przed chwilą hasałam z psem, oboje udawaliśmy, że nas nie ma, ukrywając się pod kołdrą, ja się chowałam przed robotą, a pies udawał, że się chowa przed robotą;). W każdym razie setnie się uśmiałam, dokładając do tego Twojego posta, to mam teraz taki poziom endorfin, że chyba z tej radości nie usnę, więc wracam ochoczo do roboty ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja mam nadzieję, że odpuściłaś sobie wczoraj trochę tej roboty!... To kochane psisko zabawą próbuje odciągnąć Cię od pracy, bo pies widzi, że się zamęczasz. Masz ją jedną, więc sunia wie, że nikt jej nie zastąpi i robi co potrafi, a hyc pod kołdrę genialnie wymyśliła. Myślisz może, że moje trzy nygusy pomartwią się o mnie? nie pomartwią, jedno patrzy na drugie, drugie na trzecie. Chyba kocieją, czyli priorytetem spanie i jedzenie;))

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Dzięki za uśmiech! i ja przesyłam do Ciebie:))

      Usuń
  4. Gdyby ziemia okazała się płaska jak naleśnik to jej kulistość by byłą największą ściemą ludzkości;))) Co do psów to fakt choć w moim przypadku to nie wiem kto kogo bardziej kocha. Bo ja te moje to tak, że aż bym je zjadła. W drugą stronę raczej tak nie ma;))) U nas rozrywek kulturalnych dla psów nie ma. Za to są sportowe;) Codzienne rzucanie piłek musi być.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, te moje psy jak się bardzo cieszą, to skubią mnie zębami, może to się zaczyna zjedzenie z miłości??? może jeszcze aż tak mocno mnie nie kochają, żeby połknąć w całości, ale już nadgryzają! (haha, te złudzenia)
      Sportowe rozrywki są ok. Tamten właściciel z rysynku, co chce dla psa pornosa z udziałem ludzi, a dla siebie pornosa z udziałem zwierząt, to pewnie seks traktuje na "sportowo". I psa uczy złego, a w ogóle to sport bez rzucania piłki się nie liczy:))

      Usuń
  5. Nie mają pretensji to chyba nie mój gatunek haha o i zawszę chce być w centrum zainteresowania jak ma na to och ;)
    Pogodnych Zdrowych i Wesołych Świąt :) I mizianie dla pupili ode mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozwydrzyłaś dzieciaka! bo dlatego, że jedynaczka, to ulubienica publiczności:)) Słyszałam nawet kiedyś, że "z jedynaka ni pies ni sabaka", może to o to chodzi...
      Moje trzy to wymusztrowane, i porządek na pokładzie:))

      Usuń
    2. Dziękuję! i Tobie życzę zdrowych, wesołych świąt:))
      Pomiziam, ale jutro rano, akurat posnęły na szczęście:))

      Usuń
  6. To jakaś kiepska propaganda z tą okrągłą Ziemią...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale się nie dziwię, że tyle czasu ludzie nie wierzyli, że ziemia jest kulą. Sensu w tym niewiele, ale co zrobić...

      Usuń
  7. Psy są fajne:) Tak mi czasem brakuje pieska.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajne. Ale Ty masz kota i mogłabyś ją urazić biorąc psa, kotki są przecież takie wrażliwe:))

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny.