poniedziałek, 17 listopada 2014

Jeżeli całkiem opadło mu w dół

Serduszko włóczkowe to nagroda, którą dostałam za "sokole oko"  (słowa Oli)  w odgadnięciu zagadki fotograficznej, którą zorganizowała nam HappyAlimak. Serduszko jest z jasnobłękitnej włóczki, mięciutkie i śliczne.
Najpierw je przyczepiłam do kluczy w formie breloka, ale niedługo tak ponosiłam, jedynie do wieczora, bo pod natchnieniem chwili zobaczyłam je w wyobraźni jako ozdobny element wianuszka bożonarodzeniowego. Takie śliczne serce nie będzie sobie spokojnie leżeć obok kluczy,   pisana mu kariera wśród błyszczących bombeczek. To będzie jego "pięć minut", bo potem wróci w odmęty mojej torebki do duetu z kluczami.

Jeżeli macie ochotę na kobiecą literaturę, to polecam tę książkę do przyjemnego nieaktywnego spędzenia wieczoru. Jej zalety są takie, że szybko się czyta, jest ładnie napisana, idealna na smutek jesienny.
"Przed wojną nasze przedsiębiorstwo często kupowało od wojska starsze wysłużone konie, które mogły jeszcze kilka lat pracować. Kiedyś dziadek zdobył właśnie w ten sposób ładnego konia, któremu najwidoczniej bardzo trudno było rozstać się z wojskiem.
Kiedyś stał z wozem przed składem, a woźnica przekazywał przesyłkę i inkasował pieniądze. Ulicą przechodziło w tym czasie wojsko z orkiestrą konną. Koń przeczekał aż kolumna przeszła, zawrócił wozem na ulicy, wstąpił do szeregu i razem z wozem i towarem pomaszerował do koszar. 
Innym razem, gdy pomagał na wsi przy uprawie ziemi, usłyszał trąbkę ćwiczącego w pobliżu wojska. Porwał swego towarzysza z zaprzęgu i razem z pułkiem popędził ustawić się w szeregu."
Treścią książki nie są konie lecz miłość. Chociaż przyznaję, że miłość nie jest tym, czym w książkach zachwycam się najbardziej,  raczej jest odwrotnie.  Jednak czytuję romanse, czasem nawet bez przewracania oczami i głupkowatego uśmiechu. To właśnie jest ten przypadek, a dodam jeszcze wybuchy serdecznego śmiechu,  ale dla zbilansowania  były też wybuchy smutku.
"Dzielnica czerwonych jabłek" Julia Hoffmann

Co my tu mamy w ogłoszeniach ciekawego?
Ogłoszenie niesamowite, tylko czy człowiek się nie cieszy po próżnicy?
Jeżeli już całkiem opadło w dół, to małe szanse, i  nitką w centymetrach słabizny nie uratuje:))

15 komentarzy:

  1. Ha, ha, z ogłoszenia nic nie rozumiem, ale przyznaję, że brzmi zabawnie:)
    Do książek o miłości mam podobny jak Ty stosunek. Nie lubię typowych romansideł, ale ksiażki o miłości jak najbardziej:) Te jabłka na okładce bardzo kusząco wyglądają...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jeszcze podkręca tę śmieszność, że przesyłka pocztowa bez informacji, co jest w środku. Tak jakby naprawdę jakieś straszne świństwo komuś wysyłali. a to tylko zwykły pas na przepuklinę... chyba? Ludzie dawniej byli tacy pruderyjni, no,do przesady:))
      Jabłuszka kuszą rzeczywiście...książka nie żeby wysokich lotów, ale jako rozrywka to pierwszorzędna :))

      Usuń
  2. Gratuluję wygranej, serduszko jest urocze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)) Serduszko jest urocze i ma uniwersalne zastosowanie, będzie mi wiernym towarzyszem :))

      Usuń
  3. Intrygujący tytuł wielce :) Anons świetny :) Zabawny ten fragment książki - rozejrzę się za nią. Romansów (jako gatunku) nie czytam - kiedyś próbowałam u szwagierki-miłośniczki, ale nie dałam rady. Lepiej wypadają w powieściach wielowątkowych. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest właśnie powieść wielowątkowa. Zaczniesz czytać i nie przestaniesz aż skończysz. I na dodatek wcale nie głupia... jak Ci wpadnie w ręce to ją przejrzyj chociaż, może Ci się spodoba, to kilka godzin relaksu będzie jak znalazł :))
      Ten anons, gdy go znalazłam, to padłam trupem ze śmiechu, ta słabizna.....:))

      Usuń
  4. Anons jest po prostu genialny:)) Jakie życie było kiedyś proste, wszystko można było ogłosić światu lub odszukać w rubryce z ogłoszeniami. A my się teraz musimy męczyć z przebogatym światem medialnym i internetowym. Powieść bym sobie chętnie poczytała, chyba kiedyś z czystej ciekawości odwiedzę moją lokalną bibliotekę, żeby się przekonać, czy prócz lektur szkolnych coś w niej jeszcze mają:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak mi też się wydaje, jesteśmy nastawieni na pęd przed siebie ciągle czegoś poszukując, a zawsze nam za mało. Ten przebogaty świat kusi na wszystkie sposoby z ekranu monitora i nawet się nie zastanowimy, że wystarczy do szczęścia żeby los nam niczego nie odbierał, niech już nawet nic nie daje. Dobrze mówisz, że naszych współczesnych potrzeb nie ogarnie pospolita rubryka ogłoszeniowa, tamci ludzie mieli prostsze życie i prostsze zapotrzebowania...:))
      Albo sprawdź w internecie nie ruszając się z domu, co jest fajnego w Twojej bibliotece. Chociaż czasem przyjemniej wziąć książkę w rękę i coś do niej poczuć. Ja tak miałam ze "Wspomnieniami chałturzystki" Stefanii Grodzieńskiej. Przedtem ani pomyślałam, żeby się brać za taką ramotę, a teraz to jest książka mojego życia:))

      Usuń
  5. Gratuluję wygranej, a z tego ogłoszenia to ciężko mi cokolwiek zrozumieć- to niesamowite jak język się zmienia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja...przepuklina czyli bruch? gula czyli wypęk na słabiźnie? czeski film :))
      Dziękuję za gratulacje !

      Usuń
  6. Cieszę się, że serduszko będzie Twoim wiernym towarzyszem:) Niechaj emanuje Serdecznością jak na Serduszko przystało:) ..i Radością również:)) ..i tym, czego akurat będziesz potrzebować w danej chwili:) ..może być też przypominajką w sprawie "Tu i Teraz";)
    Utulenia:)
    Kamila

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podczas gdy mózg będzie mnie zasypywał gradem przytłaczających informacji, serduszko w tym czasie będzie się nad tym całym chaosem unosiło lekko jak balonik i roztoczy tyle serdeczności, ile zwykle mają serduszka... a jest to przecież wielkość nie do ogarnięcia! (Pewnie tylko wprawieni w liczbach matematycy potrafią obliczyć zawartość serca w sercu :))
      Serduszko bardzo chciałby Tofik potrzymać w swoich łapkach, akurat wiem czym to grozi, więc może sobie na nie jedynie popatrzeć. A on, ten miłośnik, jemu sercowo zawsze w łepku :))

      Usuń
    2. Ach myślę, że nawet naukowcy nie są w stanie obliczyć zawartości Serca w Sercu;) ..do tego musieli by użyć Serca właśnie, a nie tylko "szkiełka i oka";)

      Usuń
  7. To o wypęku na słabiźnie przeczytałam specjalnie na głos i zostałam wzięta za wariatkę. Ech, faceci zaczynają dbać o zdrowie dopiero jak zaczyna gdzieś łupać :P Dawno temu pożyczyłam od sąsiadki dwa Harleqiny, czy jak to się pisze, no i czytałam z trzęsionką śmiechową ;) Aczkolwiek mój ulubiony gatunek filmowy to niezbyt ambitne komedie romantyczne. Serca gratuluję, kiedyś próbowałam zrobić podobne na szydełku i wypierdzieliłam je [szydełko] w kąt, jednak wolę druty i proste formy wyrazu, czytaj: kominy i szale :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz wszystko mi się będzie kojarzyło ze słabizną, czy można zapomnieć takie ogłoszenie.... A jeszcze i doradzę sama, jeżeli rozmowa się potoczy w kierunku opadnięcia w dół :))
      Z braku laku też się brałam za harleqiny, a przeczytawszy jeden tom mianowałam się znawczynią gatunku. A na dodatek wcale nie polubiłam głównych bohaterów opowieści... Jednak nie zarzekam się, jak będę na głodzie, to różnie może być:))
      Szydełko to dla mnie tabula rasa, tak mnie wyuczyli na pracy-technice, że wiem tylko jak je trzymać prawidłowo palcach, drugiego etapu nie zaliczyłam niestety :D

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny.