piątek, 27 marca 2015

Goło, lecz wesoło

Odpakowałam ją i ustawiłam do zdjęcia. 

Potem byle jak zawinęłam w papier i ustawiłam z powrotem za drzwiami wejściowymi.
Jako prezent będzie zapakowana dopiero wtedy, gdy wszyscy panowie ją zobaczą i się zachwycą, a stanie się to jutro. Jestem pewna, że pochwalą, bo ten fason pasuje do każdego z nich. Kupiony też przez jednego z nich z jasno określonymi wytycznymi, jakżeby inaczej...

"Wenus" będzie grała główną rolę w scenie pierwszej jutrzejszego wieczoru kawalerskiego, będzie to scena nostalgiczna: Żebyś sobie czasem popatrzył na inną, jak cię nagła tęsknota ogarnie, a obok będzie tylko najukochańsza żona....
I będzie oczywiście prezentem dla kolegi, którego kawalerski stan można już liczyć w dobach.
Jakoś mi się wydaje, że narzeczona nie cieszy się wśród kumpli wybujałą sympatią.
Wątpię też, czy w małżeńskim gniazdku żonka znajdzie miejsce na te nagie niewieście wdzięki.  Obstawiam, że figurę po obejrzeniu wyniesie do piwnicy, albo jak będzie miała  szczęście (figura) to stanie sobie w garażu.

A poza tym dlatego zrobiłam tę fotę  postumentowi, bo bardzo mi pasuje do dzisiejszego święta:
27 marca - dzień teatru.
Niezłe przedstawienie się zapowiada, szkoda że jutro, a nie centralnie w dzień teatru.
I dlatego między innymi będzie to tylko zwykły jubel ten cały wieczór kawalerski!
 
A takie atrakcje przygotował teatr w Bydgoszczy, dla swoich widzów:



Bardzo mi się podoba taki zestaw przedstawień,  zobaczcie co na popołudnie!  co na wieczór!  jakie to wszystko umiejętnie skomponowane! 
Jakże kulturalnie bawią się teatromani w dzień teatru. (Może czas zostać teatromanem?)


16 komentarzy:

  1. Swietny gadzet na kawalerski wieczor.Ja bym taka piekna Wenus w domu zatrzymala.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gadżet w typowo "kawalerskim" stylu. Jakby Ci facet ją przyniósł, to chyba byś nie postawiła (po co mu dwie sztuki Wenus - Ty i ona?)... Ale jakbyś sama zdecydowała o kupnie, to wtedy tak:))

      Usuń
  2. ..no ciekawe, co żona zrobi z tą figurą;) hihi:))) A Ty co byś zrobiła na jej miejscu?:)
    A ja mam teatr codziennie;) z kotami i psami, teraz dołączają i ptasie śpiewy - mimo pochmurnych dni niestrudzenie od piątej rano zawodzą swymi pięknymi pieśniami (zapewne zalotnymi choć może nie tylko;)

    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta figura nie jest beznadziejna - naga piękność pod wodotryskiem - ale u mnie w domu wyglądała naprawdę tandetnie. Może w nowoczesnym wnętrzu z odpowiednią oprawą, to kto wie? Jak ją ustawiłam, to nawet zwierzaki zdziwione stanęły przed nią jak wryte i wybałuszyły gały. I żaden z chłopaków nie podbiegł żeby wenus obsikać. Tofika to rozumiem, bo Wenus jest za czysta, on woli brudaski takie jak on sam:))

      Usuń
  3. Jak by mi ktoś z czymś takim do domu, to ... lepiej nie mówić:) Ale ew końcu wieczory kawalerskie i panieńskie swoje prawa mają.. A teatromanów dziś mało, bo ceny biletów porażają, więc muszą się bawić konkretnie, żeby nie wyginęli:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak powiedziałam, że zły prezent, to się dowiedziałam, że to "Zuzanna w kąpieli"- wersja na wieczór kawalerski. Po czymś takim, to nowa żona rozprawi się z kumplami męża, a on nawet nie będzie wiedział kiedy. Podobno trzyma go pod obcasem. To kolega z pracy, więc nie wiem jak to wygląda z drugiej strony. Ale i tak nie zasłużyła, bo to trochę przykre:))
      Wszystkie chwyty dozwolone, aż ktoś się skusi choćby na dwuznaczny tytuł:))

      Usuń
  4. No, no, chyba już macie przechlapane u panny młodej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak, koledzy panny młodej już mają pozamiatane. Ja niewinna! byłam przeciwko, ale mnie nikt nie pytał o zdanie:))

      Usuń
  5. Ja tam się nie znam, ale chyba lepsze takie cóś, niż poduszka z cyckami, albo inna lalka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że nie pomyślałam o takiej lali? Teraz widzę, że to jednak są chłopaki galante:))

      Usuń
  6. Fajowa babka:) Ale fakt, że w domu bym takiej nie zatrzymała;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo jestem ciekawa, co z tym fantem zrobi narzeczona, na razie cisza na ten temat:))

      Usuń
  7. Impreza z pewnością była udana :) Na pierwszy rzut oka pomyślałam, że ta panna to figura zakryta materiałem - wtedy narzeczona/żona mogłaby ją okleić papierem i miałaby manekina :)), ale w tej wersji to jednak piwnica (najlepiej sąsiada) :))) Ale jako gadżet na taką imprezę - pomysłowe :)
    Repertuar teatru boski :))) zwłaszcza z literówką "wielkiego człowieka" :)) Dobre :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, że miałam opory skomentować wielkiego człowieka, a mam się za taką bezpruderyjną:)) co innego literówka, a co innego zjawisko, które się przytrafiło temu człowiekowi, i żeby jeszcze nie było sprośnie.
      To jest pomysł - tylko piwnica sąsiada; sąsiad będzie miał temat do rozmyślań, a nowy mąż ustrzeże swoją nową komórkę rodzinną przed pierwszą rysą :))

      Usuń
  8. Też nie miałabym miejsca na takiegoszkaradka :P Niedawno zalajkowałam sobie profil Michała Witkowskiego, czasami zamieszcza ciekawe fragmenty dawnyh ogłoszeń. Miałam cię spamować, ale jednego wieczoru zadzwoniła mama, drugiego Maja, a trzeciego odwiedził nas wujek, który przychodzi w dziwnych porach, a wychodzi w jeszcze dziwniejszych, więc spam nie jest zmasowany, ale jest :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja te ogłoszenia biorę z Małopolskiej Biblioteki Cyfrowej, Kopalnia ogłoszeń:))
      a zaczęło się, jak szukałam Brzechwy i dowiedziałam się, że publikował w Przekroju, wtedy co Ty zacytowałaś jego wierszyk!
      Michał Witkowski, chyba wiem, coś jego czytałam gejowskiego, tzn, jego książkę (jeżeli to jest on, aż sprawdzę potem).

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny.