Zamazałam go jedną warstwą farby na biało.
Uszyłam pokrowiec z bawełny w biało szare pasy.
Ozdobiłam zewnętrzne wywinięcie pokrowca jasną pasmanterią.
Pasmanterię podszyłam granatowym paseczkiem - dla kontrastu.
Miałam nadzieję, że dzięki temu zabiegowi koszyk ożywi się kolorystycznie.
Nie tylko się nie pomyliłam, ale okazało się, że wyjątkowo dorodnie koszyk się ożywił, choć to nie pasmanteria się wykazała.
(Oczywiście w ogóle nie zdziwiłam sie temu dorodnemu ożywieniu!... wszystkie koszyki w domu są zawsze szczelnie zapakowane kotami i dziwne by było, gdyby nagle ten jeden kosz nie zyskał dla siebie dobrze odżywionego ożywiciela).
To właśnie jest ten kosz podwójnie ożywiony.
A był on przeznaczony dla tej samej osoby, która dostała ode mnie zamienniki za nieuplecione na czas kosze wiklinowe.
Zamiennikami były pudła kartonowe ze sklepu osiedlowego. To były pudła po drogich czekoladkach, nie jakimś byle czym. I nie były wykonane z ordynarnej tektury, tylko z tektury gładkiej i eleganckiej. Postarałam się przy tych pudłach! (żeby je odnależć w morzu i zalewie bylejakości pudłowej).
Kosze pudłowe wtedy były zapchajdziurą, a tylko wiklina priorytetem, więc usiadłam do splatania z zamiarem wypełnienia wcześniejszej obietnicy na wiklinę do szafy.
Więc kosz miał już przeznaczenie, ale przecież między ustami a brzegiem pucharu dużo się może zmienić. No to się zmieniło.
Dlatego się zmieniło, bo ktoś ze smutnym obliczem pochwalił go spontanicznie i ja zapałałam potrzebą ożywienia mu na chwilę oblicza darowując ten ożywiony granatową wstawką koszyk. Prawda jest taka, że za spontaniczną pochwałę dałabym się pokroić na plasterki, nie tylko oddać koszyk...
Ten ktoś powiedział, że synowi Pacharka taki koszyk umiliłby smutne sieroctwo... (dosłownie powiedział: może jakbym włożyła na dno kosza poduszkę, to Igorek bedzie zadowolony ?)

Specjalnie pstryknęłam zdjęcie koszykowi w pobliżu Aszy, którą zaskoczyłam na kamuflowaniu się w fotelu. Kamuflaż polegał na genialnej metodzie, że jej tam nie ma. (A może rzeczywiście fotel okupowało ciało astralne Aszy, albo to były zwykłe omamy optyczne, bo Asza oczywiscie grzecznie jak zwykle spała na swoim posłaniu).
...Można dostrzec stempelki łapek na obiciu fotela, i jest to przewodni motyw zdobniczy w całym domu. Tutaj mniej wyrazisty, ale są miejsca silnie i gęsto zaznaczone tym wzorkiem, bo nasze koty dbają, żebyśmy nie wpadli w męczące stany lękowe z powodu jakiegoś pustego, bo nieostemplowanego zgrabnym wzorkiem miejsca! takie koty to skarb.